chodniku.
Więc tak zrobiliśmy.
Kręciła się po parkingu kościelnym, aż znów zaczęła się śmiać.
I kiedy tak na nią patrzyłem, zacząłem zastanawiać się, co zrobić.
Miałem całą ceremonię na myślenie.
Siedziałem w trzeciej ławce i obserwowałem, jak Emmett i Claire składają przysięgę.
Zastanawiałem się, co sprawiłoby mi satysfakcję.
Potem pomyślałem o tym, co byłoby właściwie słuszne.
To nie zawsze jest to samo.
Margot była osobą uwięzioną pośrodku.
Cokolwiek zrobiłem, miało to na celu jej ochronę, a nie zamienianie ślubu jej ojca w